kreska - grafika

Portrety pracowników na produkcji

Hamilton Sundstrand Poland

Hamilton Sundstrand Poland to producent działający w polskiej Dolinie Lotniczej na Podkarpaciu. Główny obszar działalności to montaż nowych silników pomocniczych APU (Auxiliary Power Unit), remonty i naprawy silników APU oraz ich komponentów. Firma prowadzi również prace badawczo-rozwojowe.

Spółka działa dziś również pod marką Pratt & Whitney AeroPower Rzeszów. To nazwa brandingowa – formalnie wszystkie umowy, oferty, certyfikaty i oznaczenia produktów wciąż są firmowane przez Hamilton Sundstrand Poland Sp. z o.o. W tym case study trzymam się historycznej nazwy Hamilton, bo tak firma nazywała się w 2022 roku, kiedy robiłem zdjęcia.
Portrety pracowników na produkcji w Hamilton Sundstrand Poland zrealizowałem w 2022 roku w ciągu 2 dni zdjęciowych – 17 osób, kilkanaście stanowisk pracy na hali APU, sesja stylizowana z udziałem mojej wizażystki i asystenta. Zdjęcia trafiły na stronę firmy, do komunikacji w mediach społecznościowych oraz do postów rekrutacyjnych – klasyczny zestaw zastosowań employer brandingowych.

Sesja portretowa, nie reportaż

To nie była sesja reporterska. Z założenia robiliśmy stylizowane portrety pracowników na produkcji – kadry mocno budowane światłem, z precyzyjnym ustawianiem zarówno oświetlenia, jak i samych bohaterów zdjęć. Reportaż wymaga reakcji na to, co dzieje się na hali. Tu odwracaliśmy logikę – to my decydowaliśmy o świetle, pozycji człowieka i kompozycji, a hala była aranżowana wokół konkretnego ujęcia.

W firmach przemysłowych i technologicznych łatwo wpaść w jeden z dwóch schematów. Albo pokazuje się sam park maszynowy i procesy bez ludzi, albo robi się portrety całkowicie oderwane od miejsca pracy – w studio, na białym tle, jakby fotografowani nie mieli z tą firmą nic wspólnego. Wybrałem podejście pomiędzy: portrety mocne wizualnie, ale wiarygodne, osadzone w realnym otoczeniu hali APU. Twarz człowieka pierwszy plan, technologia w tle. To rozwiązanie pasuje do pillara mojej oferty – klasyka fotografii przemysłowej z naciskiem na ludzi.

Na planie pracowałem ze swoją wizażystką oraz z asystentem – przy stylizowanej sesji to nie jest opcja, tylko warunek tempa. Po stronie klienta współpracowałem z koordynatorką, z którą na bieżąco konsultowaliśmy kadry i wprowadzaliśmy korekty zgodnie z oczekiwaniami marki. Wcześniej wysłałem do firmy plik z rozpiską planu zdjęciowego – dokument, który porządkuje cały dzień: kadry, lokalizacje, ludzie, sprzęt, ramy czasowe. Bez tego w zakładzie tej skali nie da się ułożyć dwóch dni w spójną całość.

Sprzęt - mój standardowy zestaw na halę APU

Hamilton fotografowałem na sprzęcie, którego używam praktycznie w każdej sesji przemysłowej: lampy bateryjne Godox AD600 i AD200, modyfikatory dobierane pod konkretny kadr – parasolki, softboxy, fresnele – i obiektywy stałoogniskowe. Stałki wybieram świadomie, bo dają większą kontrolę nad głębią ostrości. Hala APU ma swoją specyfikę wizualną: maszyny, regały z komponentami, oświetlenie sufitowe. W takim otoczeniu kontrola głębi pozwala wydzielić człowieka z tła bez sztucznego rozmywania w postprodukcji.

Cały sprzęt przewoziłem na własnym wózku, podobnie jak grip – statywy, flagi, ramy dyfuzyjne, spinki. Przy 81 hektarach kompleksu i kilkunastu lokalizacjach w ciągu 2 dni nie ma mowy o „noszeniu w rękach”. Każda przerwa na przepakowanie sprzętu to czas wycięty z fotografowania.

Konkretne ustawienia lamp i schematy świetlne zostawiam dla siebie – klient kupuje efekt, nie tutorial. Powiem tylko, że na hali zawsze trzeba pogodzić dwie sprawy: dostosować się do oświetlenia istniejącego (świetlówki sufitowe, światło wpadające z bram) i jednocześnie kontrolować je tam, gdzie buduje się portret. Reszta to warsztat.

Skala zakładu - 81 hektarów, 4200 pracowników

Sam kompleks Hamilton przy ul. Hetmańskiej w Rzeszowie zajmuje około 81 hektarów, a firma zatrudnia około 4200 osób (dane z momentu sesji). To skala, która ma realny wpływ na sposób pracy podczas sesji. Logistyka przestaje być dodatkiem, staje się jednym z dwóch-trzech najważniejszych elementów dnia zdjęciowego. Samo przemieszczanie się między kolejnymi punktami zjada czas, a sprzęt oświetleniowy z gripem nie jest mobilny w sensie „włożyć do plecaka”.

Dlatego rozpiska planu zdjęciowego ma sens dopiero przy takich zakładach. W mniejszych firmach można pracować ad hoc – tu nie. Każdy etap musi być zaplanowany pod kolejność lokalizacji, żeby nie wracać dwa razy do tej samej hali. Przygotowanie do sesji w zakładzie tej skali opisałem osobno w poradniku o tym, jak przygotować zakład produkcyjny do sesji zdjęciowej.

FOD - czyli dlaczego w lotnictwie nie ma drobiazgów

Praca na hali produkcyjnej w branży lotniczej oznacza bardzo konkretne zasady bezpieczeństwa. Jedną z najważniejszych jest dbałość o FOD – Foreign Object Damage / Foreign Object Debris. Chodzi o wszelkie obce przedmioty, które nie powinny znaleźć się w środowisku produkcyjnym ani w pobliżu elementów silnika lotniczego. Mogą to być drobne części, śruby, fragmenty osprzętu, a nawet pozornie niegroźne elementy, które w nieodpowiednim miejscu mogłyby doprowadzić do bardzo poważnej awarii silnika.

W praktyce przy sesji zdjęciowej oznacza to pełną kontrolę nad sprzętem i otoczeniem. Każda flaga gripowa, każda spinka do mocowania dyfuzora, każda czapka od obiektywu, każdy filtr – musi być policzony, kiedy wchodzi na halę i kiedy wychodzi. Nic nie może zostać „na chwilę” odłożone i zapomniane. To zmienia tempo i logikę pracy: zamiast „rozsypać” sprzęt po lokalizacji, trzymasz go zwarto, każdy element wraca tam, skąd został wzięty. Hali nie trzeba „przygotowywać” do zdjęć – porządek jest tu standardem branżowym, nie wyjątkiem. Z mojej strony obowiązuje analogiczna dyscyplina.

Podobne reguły pracy obowiązywały u mnie w PZL Mielec przy sesji do kalendarza BHP – branża lotnicza jest pod tym względem konsekwentna w całym łańcuchu dostawców.

Efekt - portrety w stronie, social i kampaniach rekrutacyjnych

Powstał zestaw zdjęć, który firma mogła wykorzystywać w kilku kanałach jednocześnie. Materiał trafił na stronę internetową, do postów publikowanych w mediach społecznościowych oraz do komunikacji rekrutacyjnej. Stylizowana sesja portretowa pracuje w EB lepiej niż reportaż z hali z dwóch powodów: portrety nie są tak datowane jak reportaż (na portrecie pracownika nie widać konkretnej maszyny ani miesiąca, którego dotyczyła kampania), a kontrolowana stylizacja pasuje do każdego layoutu materiału (post na LinkedIn, sliderowa baner na stronie, ulotka rekrutacyjna).

Hamilton funkcjonuje w klastrze Doliny Lotniczej, który skupia kilkudziesięciu producentów i poddostawców branży lotniczej w południowo-wschodniej Polsce. Konkurencja o pracowników w tej części rynku jest realna, więc materiał wizerunkowy odgrywa rolę praktyczną – od jakości postów rekrutacyjnych zależy, ilu kandydatów spojrzy na ofertę.

Portrety pracowników na produkcji to format, który działa szczególnie mocno w branżach, gdzie pracodawcy konkurują o specjalistów technicznych. Podobne podejście stosowałem przy sesji wizerunkowej pracowników Pratt-Ambasadorzy – inna firma, ten sam mechanizm: pokazujemy konkretnych ludzi w realnym kontekście pracy.

Portrety pracowników na produkcji - jak pracuję z firmami w branży lotniczej

Dla zakładów lotniczych robię różne formaty fotografii – od portretów pracowników na produkcji jak ten Hamilton, przez reportaże z procesów (vide reportaż z UTC Aerospace Systems) po zdjęcia podporządkowane konkretnym nośnikom wewnętrznym (kalendarze, materiały szkoleniowe, intranet). Każdy z tych formatów ma inną logikę i wymaga innego podejścia warsztatowego.

Pracuję z firmami w Rzeszowie, Mielcu, Stalowej Woli i w całej Polsce – jeżdżę tam, gdzie jest fabryka. Jeżeli planujesz portrety pracowników w swoim zakładzie i chcesz wiedzieć, czego wymaga sesja stylizowana w środowisku przemysłowym, zerknij do mojej oferty fotografii przemysłowej lub odezwij się bezpośrednio.

Potrzebujesz zdjęć, które pokażą Twoją firmę produkcyjną w wiarygodny sposób?

Każdą sesję przemysłową wyceniam indywidualnie – wystarczy krótki opis zakładu, zakresu zdjęć i celu, do którego mają być wykorzystane.

Możesz też zobaczyć, jak wygląda mój sposób pracy, organizacja sesji i podejście do fotografii przemysłowej na stronie głównej oferty.

Zdjęcia przemysłowe pokazujące procesy technologiczne Warszawa - pracownik montujący element mechaniczny w warsztacie.

Odezwij się!

Napisz krótko, czego potrzebujesz, a przygotuję wstępną wycenę i dam znać, czy ten termin jest jeszcze dostępny.