kreska - grafika

Zdjęcia z produkcji do rekrutacji

Pratt & Whitney Rzeszów | sesje na produkcji

Zdjęcia z produkcji do rekrutacji dla Pratt & Whitney Rzeszów tworzyliśmy w trakcie sześcioletniej współpracy. To nie była jedna sesja zdjęciowa – powstawała biblioteka obrazów budowana przez kilka lat, w kilku oddzielnych dniach zdjęciowych, na potrzeby rekrutacji, strony głównej firmy i komunikacji w mediach społecznościowych. Część zdjęć z tej biblioteki nadal jest widoczna na stronie głównej pwrze.com.

Pratt & Whitney Rzeszów to jeden z największych zakładów lotniczych w Polsce, część grupy Pratt & Whitney i szerszej grupy RTX (Raytheon Technologies). W zakładzie produkowane są silniki lotnicze, w tym komponenty do silników do lotnictwa wojskowego – bojowego, transportowego i specjalistycznego. Firma jest częścią Doliny Lotniczej, klastra producentów lotniczych skupionego na Podkarpaciu.

Sześcioletnia współpraca z jednym klientem to dla fotografa przemysłowego nietypowy model. Standardowo realizacje są jednorazowe – jedna sesja, jeden brief, jeden zestaw zdjęć dostarczany do firmy. W Pratt & Whitney Rzeszów rytm był inny: wracaliśmy co kilkanaście miesięcy, dograliśmy nowe stanowiska, aktualizowaliśmy bibliotekę pod kolejne potrzeby komunikacyjne. Z biegiem lat zmieniały się osoby na zdjęciach, zmieniały się działy, zmieniał się akcent kampanii rekrutacyjnych – materiał musiał za tym nadążać.

Materiał budowany w czasie - biblioteka zdjęć, nie jednorazowa sesja

Biblioteka zbudowana przez kilka lat różni się od jednorazowej sesji w kilku konkretnych aspektach. Pierwszy to aktualność: dziś, jutro i za dwa lata wciąż mam materiał aktualny, bo był aktualizowany regularnie. Drugi to zróżnicowanie: kadry z różnych części zakładu, różnych zmian, różnych pór roku, różnych ludzi – klient nie jest skazany na 30 zdjęć z jednej sesji, tylko ma znacznie szerszy materiał. Trzeci to koszt rozłożony: zamiast jednej dużej sesji-niespodzianki, firma planuje budżet komunikacyjny w cyklach.

Z mojej strony oznaczało to, że fotografia przemysłowa w Pratt & Whitney działała jak proces, nie jak projekt. Każda sesja była planowana pod konkretne potrzeby ujawnione od ostatniego razu – nowy dział wymagający uzupełnienia w bibliotece, nowa kampania rekrutacyjna do wsparcia, zmiana standardu wizualnego firmy. Po każdej sesji firma dostawała nową partię zdjęć trafiającą do tej samej biblioteki, z której korzystała w bieżącej komunikacji.

Zdjęcia z produkcji do rekrutacji - co kandydat chce zobaczyć

Dobrze przygotowane ogłoszenie o pracę to dziś za mało. Kandydaci chcą zobaczyć, jak wygląda miejsce, do którego mają trafić, z jakim typem pracy będą mieć do czynienia i w jakim środowisku będą funkcjonować na co dzień. W firmach produkcyjnych ma to szczególne znaczenie, bo sama nazwa stanowiska nie mówi jeszcze zbyt wiele o realnych warunkach pracy.

Dlatego zdjęcia z produkcji do rekrutacji muszą pokazywać znacznie więcej niż maszyny i hale. Najistotniejsze są ludzie w kontekście stanowisk: uporządkowane środowisko pracy, nowoczesne maszyny, konkretne czynności. Kandydat patrzący na ofertę nie szuka „ładnego zdjęcia hali”, tylko odpowiedzi na pytanie, czy może się w tym miejscu odnaleźć. Materiał wizualny pomaga firmie odpowiedzieć na to pytanie konkretnie i wiarygodnie. Więcej o tym, jak przygotować zakład pod sesję – w poradniku o przygotowaniu zakładu produkcyjnego do sesji zdjęciowej.

Plan zdjęciowy i koordynacja przy długoletniej współpracy

Każda z sesji w Pratt & Whitney Rzeszów była planowana na rozpisce planu zdjęciowego – dokumencie, który wysyłam klientom przed realizacją. Porządkuje cały dzień: kadry, lokalizacje, ludzie, sprzęt, ramy czasowe. Przy wieloletniej współpracy plan ma dodatkowy walor: każda kolejna rozpiska bazuje na doświadczeniach z poprzedniej. Wiem już, ile czasu zajmie przejście między halami, które stanowiska wymagają więcej cierpliwości w przygotowaniu, gdzie warto zaplanować bufor czasowy.

Po stronie klienta współpracowałem z koordynatorem, z którym omawialiśmy kadry i ustalaliśmy, co w danym momencie ma największy sens z punktu widzenia firmy. To była stała relacja, nie jednorazowa wymiana maili. Praca z asystentem i wizażystką, mój standardowy zestaw lampy bateryjne Godox AD600 i AD200 z modyfikatorami dobieranymi pod kadr – parasolkami, softboxami, fresnelami, oraz obiektywami stałoogniskowymi.

Lotnictwo wojskowe - ograniczenia publikacyjne i kontrola kadrów

Praca w zakładzie produkującym komponenty do silników lotnictwa wojskowego – bojowego, transportowego i specjalistycznego – wiąże się z bardzo konkretnymi ograniczeniami. Nie wszystko, co widać w hali, może trafić do publicznej komunikacji. Wynika to nie tylko z polityki informacyjnej firmy, ale z charakteru produkcji: niektóre elementy silników, niektóre konfiguracje, niektóre materiały referencyjne nie powinny być pokazywane publicznie.

W praktyce oznacza to, że każdy kadr przeznaczony do publikacji przechodzi kontrolę wewnętrzną klienta. Selekcja nie polega na „ładnie – nie ładnie”, tylko na „co można pokazać – czego nie można”. Zdjęcia, które nie przeszły akceptacji, zostają w archiwum klienta i nie wchodzą do biblioteki publicznej. To zmienia logikę pracy fotografa: muszę robić więcej kadrów alternatywnych z każdego stanowiska, świadomie unikać ujęć detali których nie powinno być, dyskutować z koordynatorem już na planie, czy konkretne ujęcie ma sens publikacyjny.

Drugą warstwą dyscypliny jest FOD – kontrola obcych przedmiotów na hali. To samo, co u Hamilton Sundstrand Poland, inny zakład grupy P&W w Rzeszowie – branża lotnicza jest pod tym względem konsekwentna w całym łańcuchu. Każdy element gripu, każda spinka, każdy filtr są policzone wchodząc na halę i policzone wychodząc.

Te dwie warstwy razem – kontrola publikacyjna i FOD – sprawiają, że fotografia w lotnictwie wojskowym to nie jest „wejdź i zrób ładne zdjęcia”. To planowanie, w którym warsztat fotograficzny jest jednym z kilku równorzędnych elementów dyscypliny.

Efekt - biblioteka pracująca w trzech obszarach jednocześnie

Materiał z 6-letniej współpracy z Pratt & Whitney Rzeszów obsługiwał trzy obszary komunikacji firmy jednocześnie. Najszerszym była rekrutacja – zdjęcia z biblioteki trafiały do ogłoszeń o pracę, do kampanii LinkedIn, do materiałów drukowanych na targach pracy, do obecności firmy w Dolinie Lotniczej. Drugim obszarem była strona główna pwrze.com, na której zdjęcia z mojej biblioteki nadal są widoczne. Trzecim – bieżąca komunikacja w mediach społecznościowych: posty na LinkedIn, materiały na święta firmowe, ilustracje wpisów o nowych projektach.

Sześć lat budowania jednej biblioteki to inna logika ROI niż jednorazowa sesja. Koszt amortyzuje się przez wiele kampanii, a materiał zyskuje na czasie – im dłużej biblioteka istnieje, tym łatwiej w niej znaleźć dokładnie ten kadr, którego firma potrzebuje w konkretnym momencie. Pratt & Whitney Rzeszów funkcjonuje w klastrze Doliny Lotniczej, który skupia kilkudziesięciu producentów lotniczych Podkarpacia – konkurencja o specjalistów technicznych jest realna, więc materiał wizerunkowy gra rolę praktyczną.

Inna sesja dla pracowników w Rzeszowie – z innym targetem (szeregowi pracownicy w roli ambasadorów marki, sesja stylizowana w hali APU) – opisałem w osobnym case study Pratt-Ambasadorzy. Ten sam region, ten sam klaster lotniczy, inny format komunikacji.

Zdjęcia z produkcji do rekrutacji - jak pracuję z firmami przemysłowymi

Dla zakładów lotniczych i przemysłowych robię różne formaty fotografii w zależności od potrzeb. Wieloletnia biblioteka rekrutacyjna jak ta z Pratt & Whitney Rzeszów to jeden model. Sesja środowiskowa pojedyncza – inny model, jak w Pratt & Whitney Kalisz, zakładzie tej samej grupy w Wielkopolsce. Stylizowana sesja portretowa – jeszcze inny, jak w Hamilton APU. Każdy z tych modeli ma inną logikę warsztatową, inny brief i inne docelowe zastosowanie.

Pracuję z firmami w Rzeszowie, Mielcu, Stalowej Woli, Kaliszu i w całej Polsce – jeżdżę tam, gdzie jest fabryka. Jeżeli planujesz zdjęcia z produkcji do rekrutacji w swoim zakładzie i zastanawiasz się, czy wybrać jednorazową sesję czy długoletnią współpracę, zerknij do mojej oferty fotografii przemysłowej lub odezwij się bezpośrednio.

Potrzebujesz zdjęć, które pokażą Twoją firmę produkcyjną w wiarygodny sposób?

Każdą sesję przemysłową wyceniam indywidualnie – wystarczy krótki opis zakładu, zakresu zdjęć i celu, do którego mają być wykorzystane.

Możesz też zobaczyć, jak wygląda mój sposób pracy, organizacja sesji i podejście do fotografii przemysłowej na stronie głównej oferty.

Zdjęcia przemysłowe pokazujące procesy technologiczne Warszawa - pracownik montujący element mechaniczny w warsztacie.

Odezwij się!

Napisz krótko, czego potrzebujesz, a przygotuję wstępną wycenę i dam znać, czy ten termin jest jeszcze dostępny.